„Nowy
Początek”
Błękitne
niebo spowite chmurami…
Słońce
grzejące złocistymi promieniami…
Lekki
wiatr przeczesujący włosy…
Szepcząc
po cichu nasze dalsze losy…
Oto
rozpoczął się pierwszy dzień szkoły. Cała droga od bramy do głównego wejścia
jest zapełniona przez nowych uczniów. Bowiem właśnie dziś przypadł im wybór
swojego klubu. Drugoklasiści rozstawili już swoje stoiska i rozgłaszają się
przyszłym rekrutom. Ciężko jest przedostać się gdziekolwiek bez przepychanki,
jednak dla kogoś z upatrzonym już celem znajduje się ułatwienie. Po wyminięciu
kilku stoisk, po prawej stronie znajduje się gablota z mapą położenia stolików danych
klubów.
"Hmm…
Rugby, shogi, baseball, pływanie…, a znalazłam! Koszykówka!
Czyli jednak mają tutaj drużynę. No nic, trzeba wpierw się zapisać. Nie ma czasu do stracenia. Ciekawe tylko, czy on tam będzie…"
Czyli jednak mają tutaj drużynę. No nic, trzeba wpierw się zapisać. Nie ma czasu do stracenia. Ciekawe tylko, czy on tam będzie…"
Po
przejściu kilku metrów zauważyłam stolik klubu i podeszłam do siedzącej przy
nim dziewczyny.
-Przepraszam,
czy to jest klub koszykówki?- zapytałam się drugoklasistki.
-Tak,
w czym mogę pomóc?- odparła z uśmiechem.
-Czy
jest tu może żeńska drużyna?
-Niestety,
dziewczyny w naszej szkole nie były zainteresowane koszykówką, dlatego też nie
powstała żadna drużyna.
-Nie
ma…Ech, szkoda… A myślałam, że będę mogła się zapisać. No nic, to życzę udanej
rekrutacji- powiedziałam zawiedziona i już chciałam się odwrócić gdy…
-Poczekaj!-
powiedziała dziewczyna- Właściwie to jest jeszcze jedno wyjście, ale muszę ci
zadać kilka pytań. Jeśli ci to odpowiada to siadaj.
Po
czym wskazała ręką na krzesło. Nie miałam nic przeciwko, więc zgodziłam się i
usiadłam.
-A
no tak, wypadało by się wpierw przedstawić. Jestem Aida Riko, ale możesz mówić
do mnie po imieniu. A to jest Hyūga, kapitan naszej drużyny- przedstawiła krótkowłosa
szatynka.
-Miło
mi- odrzekł chłopak.
-Nawzajem
miło mi poznać. Jestem Kagetsu Zakuro. Również wolę jak mówi mi się po imieniu.
Takie przyzwyczajenie z Polski- odpowiedziałam lekko skłaniając się.
-Huh?
Mieszkałaś w Polsce?- zapytała zdziwiona dziewczyna.
-Tak,
od urodzenia, aż do końca podstawówki. Później przeprowadziliśmy się do Tokio i
rozpoczęłam naukę w Teikō.
-Teikō!?
Serio?- zdziwiła się Riko.
-A
znałaś „Pokolenie Cudów”?- zapytał zaciekawiony chłopak.
-Taa,
nawet zdążyłam się z nimi zaprzyjaźnić, gdy pomagałam w klubie koszykówki-
powiedziałam przez chwilę przypominając sobie o tamtych czasach.
-Czyli
znałaś ich osobiście…nieźle- mówił Hyūga.
-Pomagałaś
w ich klubie…Czyli znasz się trochę na koszykówce?- zapytała zamyślona Riko
opierając brodę o rękę.
-Zasady
i tym podobne dobrze znam. Od drugiej klasy oglądałam prawie wszystkie ich
mecze, tak więc wiele nauczyłam się z samej obserwacji. Można powiedzieć, że
lubię analizować rozgrywki. Sama trochę grałam w kosza, ale obserwacja też nie
jest zła- wypowiedziałam się, po czym spojrzałam na reakcję drugoklasistki.
-Hmm,
wygląda na to, że pytania które chciałam ci zadać nie będą potrzebne. Hyūga-kun,
chyba nie będziesz miał nic przeciwko?- powiedziała z uśmieszkiem.
-Nic
przeciwko czemu?- zdziwił się kapitan.
-A
temu, żeby mianować Zakuro menadżerką naszego klubu- odrzekła pewnym głosem.
-Ja
menadżerką? A czy ty przypadkiem nią nie jesteś?- zapytałam zdziwiona.
-Nie,
ja jestem trenerką całej drużyny.
-Serio!?
Uczennica trenerką…To dopiero jest coś- odparłam zszokowana, a jednocześnie
pełna podziwu.
-To
jak, zgadzasz się?- spytała.
-Ale
ja nie jestem pewna czy nadaje się akurat na menadżerkę- powiedziałam
niepewnie.
Nie
mam takich umiejętności jak Momoi. Nie wiem czy byłabym potrzebna…
-No
to spróbuj! Jak stwierdzisz, że się nie nadajesz, możesz zrezygnować w każdej
chwili. To co? Zgoda?- zapytała dziewczyna.
Przez
chwilę się wahałam, jednak ostatecznie stwierdziłam, że nie mam nic do
stracenia.
-Ok.
W takim razie chętnie spróbuje- odparłam zdecydowanie.
-Tak
więc witamy w drużynie Seirin, nasza nowa menadżerko- wypowiedziała radośnie
Riko- Przyjdź na spotkanie dla kandydatów do Sali gimnastycznej po lekcjach.
Poznasz naszą ekipę i zapoznasz się z nowymi rekrutami.
-Tak
jest!- potwierdziłam z uśmiechem i pożegnałam się z drugoklasistami.
Wygląda
na to, że od teraz stąpam po nowej drodze. Jednak tym razem jako menadżerka
„Męskiego Klubu Koszykówki” Liceum Seirin.