16.02.2014

Rozdział I

Nowy Początek”


Błękitne niebo spowite chmurami…
Słońce grzejące złocistymi promieniami…
Lekki wiatr przeczesujący włosy…
Szepcząc po cichu nasze dalsze losy…


Oto rozpoczął się pierwszy dzień szkoły. Cała droga od bramy do głównego wejścia jest zapełniona przez nowych uczniów. Bowiem właśnie dziś przypadł im wybór swojego klubu. Drugoklasiści rozstawili już swoje stoiska i rozgłaszają się przyszłym rekrutom. Ciężko jest przedostać się gdziekolwiek bez przepychanki, jednak dla kogoś z upatrzonym już celem znajduje się ułatwienie. Po wyminięciu kilku stoisk, po prawej stronie znajduje się gablota z mapą położenia stolików danych klubów.
"Hmm… Rugby, shogi, baseball, pływanie…, a znalazłam! Koszykówka! 
Czyli jednak mają tutaj drużynę. No nic, trzeba wpierw się zapisać. Nie ma czasu do stracenia. Ciekawe tylko, czy on tam będzie…"
Po przejściu kilku metrów zauważyłam stolik klubu i podeszłam do siedzącej przy nim dziewczyny.
-Przepraszam, czy to jest klub koszykówki?- zapytałam się drugoklasistki.
-Tak, w czym mogę pomóc?- odparła z uśmiechem.
-Czy jest tu może żeńska drużyna?
-Niestety, dziewczyny w naszej szkole nie były zainteresowane koszykówką, dlatego też nie powstała żadna drużyna.
-Nie ma…Ech, szkoda… A myślałam, że będę mogła się zapisać. No nic, to życzę udanej rekrutacji- powiedziałam zawiedziona i już chciałam się odwrócić gdy…
-Poczekaj!- powiedziała dziewczyna- Właściwie to jest jeszcze jedno wyjście, ale muszę ci zadać kilka pytań. Jeśli ci to odpowiada to siadaj.
Po czym wskazała ręką na krzesło. Nie miałam nic przeciwko, więc zgodziłam się i usiadłam.
-A no tak, wypadało by się wpierw przedstawić. Jestem Aida Riko, ale możesz mówić do mnie po imieniu. A to jest Hyūga, kapitan naszej drużyny- przedstawiła krótkowłosa szatynka.
-Miło mi- odrzekł chłopak.
-Nawzajem miło mi poznać. Jestem Kagetsu Zakuro. Również wolę jak mówi mi się po imieniu. Takie przyzwyczajenie z Polski- odpowiedziałam lekko skłaniając się.
-Huh? Mieszkałaś w Polsce?- zapytała zdziwiona dziewczyna.
-Tak, od urodzenia, aż do końca podstawówki. Później przeprowadziliśmy się do Tokio i rozpoczęłam naukę w Teikō.
-Teikō!? Serio?- zdziwiła się Riko.
-A znałaś „Pokolenie Cudów”?- zapytał zaciekawiony chłopak.
-Taa, nawet zdążyłam się z nimi zaprzyjaźnić, gdy pomagałam w klubie koszykówki- powiedziałam przez chwilę przypominając sobie o tamtych czasach.
-Czyli znałaś ich osobiście…nieźle- mówił Hyūga.
-Pomagałaś w ich klubie…Czyli znasz się trochę na koszykówce?- zapytała zamyślona Riko opierając brodę o rękę.
-Zasady i tym podobne dobrze znam. Od drugiej klasy oglądałam prawie wszystkie ich mecze, tak więc wiele nauczyłam się z samej obserwacji. Można powiedzieć, że lubię analizować rozgrywki. Sama trochę grałam w kosza, ale obserwacja też nie jest zła- wypowiedziałam się, po czym spojrzałam na reakcję drugoklasistki.
-Hmm, wygląda na to, że pytania które chciałam ci zadać nie będą potrzebne. Hyūga-kun, chyba nie będziesz miał nic przeciwko?- powiedziała z uśmieszkiem.
-Nic przeciwko czemu?- zdziwił się kapitan.
-A temu, żeby mianować Zakuro menadżerką naszego klubu- odrzekła pewnym głosem.
-Ja menadżerką? A czy ty przypadkiem nią nie jesteś?- zapytałam zdziwiona.
-Nie, ja jestem trenerką całej drużyny.
-Serio!? Uczennica trenerką…To dopiero jest coś- odparłam zszokowana, a jednocześnie pełna podziwu.
-To jak, zgadzasz się?- spytała.
-Ale ja nie jestem pewna czy nadaje się akurat na menadżerkę- powiedziałam niepewnie.
Nie mam takich umiejętności jak Momoi. Nie wiem czy byłabym potrzebna…
-No to spróbuj! Jak stwierdzisz, że się nie nadajesz, możesz zrezygnować w każdej chwili. To co? Zgoda?- zapytała dziewczyna.
Przez chwilę się wahałam, jednak ostatecznie stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia.
-Ok. W takim razie chętnie spróbuje- odparłam zdecydowanie.
-Tak więc witamy w drużynie Seirin, nasza nowa menadżerko- wypowiedziała radośnie Riko- Przyjdź na spotkanie dla kandydatów do Sali gimnastycznej po lekcjach. Poznasz naszą ekipę i zapoznasz się z nowymi rekrutami.
-Tak jest!- potwierdziłam z uśmiechem i pożegnałam się z drugoklasistami.

Wygląda na to, że od teraz stąpam po nowej drodze. Jednak tym razem jako menadżerka „Męskiego Klubu Koszykówki” Liceum Seirin.

15.02.2014

Prolog

FanFiction na podstawie mangi Tadatoshiego Fujimaki

„Kuroko no Basket”


Nazywam się Kagetsu Zakuro* i mam szesnaście lat. Mieszkam w Tokio, a tak dokładniej to na obrzeżach. Przeprowadziłam się tu trzy lata temu z Polski, ponieważ moi rodzice dostali ciekawą ofertę pracy. Moja mama jest Polką, a tata Japończykiem, dlatego też nie miałam zbytnich kłopotów w porozumiewaniu się w Kraju Kwitnącej Wiśni. Jedynie z pismem wciąż mam problemy. Na chwilę obecną właśnie rozpoczynam naukę w Liceum Seirin. Dzisiaj mój pierwszy dzień, dlatego też muszę się postarać i wybrać klub do którego chciałabym się przyłączyć. Za kilka dni rodzice znów wyruszają w podróż służbową po Europie, tak więc nie będzie ich przez dłuższy okres. Dlatego też zajęcia klubowe powinny trochę zabić ten czas. Jednak ja nie narzekam. Z natury jestem optymistką i zawsze daje sobie jakoś radę. W końcu już przywykłam do tego typu wyjazdów odkąd zmienili pracę. Na razie muszę wstać i przygotować się do szkoły. W moim przypadku nie jest to łatwe, bo najwcześniej potrafię usnąć o drugiej w nocy, tak więc pobudka o szóstej nie należy do najprzyjemniejszych. Jednak jak trzeba to nie da się od tego wywinąć. Po wyjściu z łazienki przyszła pora na ubranie nowego mundurka. Wyjątkowo, obowiązkowy sweter do niego można było wybrać z pośród kilku kolorów: szary, żółty pastelowy, granatowy i niebieski pastelowy. Ja kupiłam ostatni odcień, ponieważ ten najbardziej mi się spodobał, no i przy okazji pasował do koloru moich oczu. Większość dziewczyn zakłada podkolanówki, jednak ja nie wyglądam w nich najlepiej przez moją budowę, a rajstop nie lubię nosić, tak więc zdecydowałam się na długie czarne zakolanówki. Część włosów związałam z tyłu białą wstążką i zeszłam do kuchni na śniadanie. Następnie po posiłku pożegnałam się z rodzicami i moimi dwoma zwierzakami, suczką Golden Retrievera Valentiną i rudym kotem Gingerem. Ostatecznie mogłam wyruszyć w drogę do szkoły…

*Nazwisko Kagetsu składa się z dwóch znaków kanji: 花-kwiat i 月-księżyc
Imię Zakuro jest zapisane za pomocą hiraginy (ザクロ) i oznacza granat (owoc)